Aparat mi się zniszczył, a wszystko przez ten wiatr :( wyjechałem zza linii zabudowy jadąc dość szybko i tak wiatr we mnie uderzył że straciłem równowagę i poleciałem na asfalt, obijając się o drogę aparat roztrzaskał się, który miałem w tylnej kieszonce, już nie będzie fotków gniotków :PP pogoda zwykle mi nie przeszkadza, ale to co się dzisiaj wyprawiało to było przegięcie ;/
pzdr czy było pięknie?? no pewnie że tak :D :D
Komentarze (9)
są jeszcze takie wynalazki jak torebka podsiodłowa ;P mało jest to wygodne, ale chociażbym zaliczyła 3 loty to aparat cały ;) Ale co ja gadam, przecież jeżdże tak wolno że aparat mogłabym na szyji trzymać hehehe
Szkoda szkoda, bo fajne foty były z Twoich okolic. ja teraz jeżdze w takich spodniach że aparat mam w bocznej kieszonce i się czasami zastanawiam kiedy będzie gleba i aparat poleci...a gleby daaaawno nie było, więc najbliższa się zbliża ;/
nic się z aparatu nie udało odzyskać, jedynie kartę pamięci , będzie jako zapas do następnego aparatu jeżeli takowy sobie sprawię ale nie będzie to bliska przyszłość
oj chlip chlip niech ja dorwę te zimne i ciepłe fronty atmosferyczne co Cię tak pokiereszowały, to nogi z d......... powyrywam ;P i aparacik ;(( a może da się jeszcze go ocucić?
Zielak - jakbyś woził cegłówki w plecaku to by Cię wiaterek nie zdmuchnął ;D Od dzisiaj oprócz dętki i łatek oraz pompki pamiętaj o cegłówce sztuk 1 albo 2 ;D Bo cegła waży kilogram i pół cegły więc Cię nie zwieje ;P Pozdrawiam oczywiście
Buuuuuuuuuuuuuu jaka nieodżałowana strata :( A co z Tobą? W całości jesteś? Jeśli nie napisałeś, że jesteś w białym, twardym ubranku to czyli kości całe ;)