mój pierwszy kilometr od 3 tyg :) ręka jeszcze nie działa tak jak należy, ale będzie dobrze, za 15 dni jadę już na TransAlp i powinno już być bez zastrzeżeń.:) rower tez już mam wyszykowany na tip top:D działa pięknie i bez oporów. od poniedziałku ruszam, ale w niedziele jadę z Młynarzem na BikeOrient.
no i w końcu przyszła ramka dla mnie i mojego kolegi. jest wyjątkowa, ponieważ jak powiedział nam dystrybutor takich ram(w tym malowaniu) wypuścili tylko 17 sztuk, a do Polski wysłali tylko 3 sztuki :D jeden minus- w najbliższym czasie na niej nie pojeżdżę :/
Wczoraj nie poszło, miałem już 9 km do mety, szybki zjazd, 55-60km/h, chwila nieuwagi, nie dość że zaliczyłem upadek ;/ to jeszcze nieplanowaną wycieczkę do szpitala, i ok 5 tyg jeżdżenia z głowy (ale za tydzień ma przyjść trenażer ]:-> )
straty: kierownica i sztyca do wymiany amortyzator do serwisu
wybity bark zerwane wiązadła w prawym barku duży ubytek skóry :P
Po pracy sunąłem na zebranie dotyczące wyjazdu na wyścig etapowy, na nim, szybka wymiana zdań i z kolegą śmignąłem do Karłowa. Szliśmy mocno po zmianach, pod ten podjazd wykręciłem chyba życiówkę. on ciągnie się przez 8km. noga już lepiej, chyba potrzeba było ją troszkę rozgrzać a jeszcze wczoraj zastosowałem maści, wiec to pewnie ich zasługa :)
jutro wyjazd na etapówkę <jupi> szkoda że po 2 etapie muszę się wycofać, aby udać się do szkoły :(
Ból ścięgna Achillesa :( chyba za bardzo się spiąłem pod jeden wymagający podjazd, jeszcze zmotywował mnie motorek który mnie wyprzedził, ale później mu nie odpuściłem, ale ścięgno odpuściło... następne dni to regeneracja przed czwartkiem.. czyli BikeAdvenure 4 etapy po Karkonoszach, pojadę tylko w dwóch czyli w czwartek i w piątek, bo później muszę do szkoły :( kłi kłi