Było szybko, mocno, wietrznie, zimno 9stC i bardzo fajnie :)
HrMax 201 :o Vmax 82,5km/h
pojechałem do Polanicy do niego pod gabinet, i z powrotem obok mojej wioski w kierunku na Spaloną Górną, następnie przez przełęcz Jagodną do Mostowic i Rudawy, zjechaliśmy dość krętym i niebezpiecznym zjazdem do Długopola Zdrój i do Bystrzycy, stamtąd do Szczytnej przez Polanicę Zdrój i tu mój kompan do dzisiejszego treningu, zawinął się do domu, bo chciał się załapać na końcówkę Giro, ja się nie napalałem bo i tak w domu nie mam TV :D zajechałem jeszcze do "pętelki" po batoniki i mineralkę, już delikatnie kręcąc jechałem w kierunku domu.
Najpierw pojechałem do prezesa oddać koszulkę klubową i do niego wyszła mi średnia ok 36km/h, zjadłem u niego naleśniczki i pojechaliśmy razem w Góry Stołowe itp. pod koniec zrobiło się już strasznie zimno, nieprzyjemnie i wietrznie ;/ po drodze oddałem miłej Pani w sklepie mały dług za sok którego bardzo kiedyś potrzebowałem ale mi brakło :D bo inaczej wtedy bym usechł, lub musiał bym znów pić ze strumienia( pamiętny maraton w Stroniu Śląskim) reszta trasy bez emocji..
Dziś zjechałem do domu, na obiadek, wyciągnąłem siostrę na rowerek, z założeniem że wystartuje w maratonie w Polanicy Zdr we wrześniu :D (jeszcze o tym ni ewie, ale się dowie ]:-> ) więc na dzień dobry zabrałem ją na trening techniczny do lasu, niech się dziewczyna nie boi jechać z górki, a co:D jutro jak wrócę z własnej jazdy to chyba też po nią zajadę i zobaczymy czy forma rośnie :PP
Dzisiaj zamiast odpoczywać, tzn lekko się przejechać, to dosuwałem jak dzik po górach ze znajomym dentystą z klubu na karbonie:D:D były strome podjazdy i mocne tępo, jeździliśmy w okolicach zieleńca, i głównie w strefie przygranicznej, jest tam nowo położony asfalcik i leci się jak po stole, przy czym aut jak na lekarstwo, pogoda miodzio, samopoczucie miodzio, miodzio w gębie i na kanapce+kotlet na podwieczorek.
Duszno, słonecznie, parno, deszczowo, górzyście ale jak zawsze świetnie, towarzycho doborowe spotkałem się z boskim BLASE :D jak i z LYLĄ :)) z wszystkimi zrobiłem sobie fotkę, nie moim aparatem, i kolega przez przypadek skasował świetne zdjęcie z ADMINEM :((( ale LYLE dopadłem, raczej on mnie zczaił;) ale pewnie jeszcze nie raz się spotkamy na jakimś sympatycznym maratoniku :) POZDRAWIAM!!!!
co do mojego startu to wyrezał mnie Adam Draham z mega uśmiechem ;DDDD oo... 2m10s :( ale co mi tam :D było super, trasa wymagająca, zjazdy nie tak męczące jak w Karpaczu czy Szczawnie na maratonach, więc luzik dla mych łap. podjazdy targałem za drahanem z płyty <wow> i dopiero efektywnie odpadłem na 10 km do mety ale jakoś udało mi się utrzymać 2 miejsce open . tutaj wyniczki i foteczki :D
Dzisiaj spokojnie przejechałem sobie trasę Klasyka Kłodzkiego, jest to jedna z edycji Pucharu Polski w Supermaratonach Szosowych.
Ja na niej nie będę startował, ponieważ w tym czasie będę jechał w innym wyścigu ale MTB, czyli BikeChallenge (6 etapów, po Polsce i czechach), na który pojadę z marszu dzień po powrocie z Włoch z 8-etapowego TransAlp. JAk to przeżyje czas pokaże.
a to dzisiejsza trasa :)
* domek * Polanica Zdrój * Szczytna * Nowe Bobrowniki (Bobrowniki - podjazd i zjazd) * Droga Dusznica podjazd pod Zieleniec * Lasówka * Młoty (Przełęcz Pod Uboczem - zjazd ) * Wójtowice * Nowa Bystrzyca (Przełęcz Spalona - podjazd) * Spalona * Droga Sudecka * Gniewoszów * Długopole Górne * Długopole Zdrój * Bystrzyca Kłodzka * Szklarka * Starków * domek :) uff :))
Pogoda super! nieprzeciętny upał!! skwar i żar!! :D koło naprawiłem, tzn, kupiłem nową obręcz... A co do trasy, to m.in. 3 przełęcze+stłuczka i jedna wybita szyba w polonezie..i pocięta łapka coś ostatnio mi nie idzie. pzdr