Dzisiaj zamiast odpoczywać, tzn lekko się przejechać, to dosuwałem jak dzik po górach ze znajomym dentystą z klubu na karbonie:D:D były strome podjazdy i mocne tępo, jeździliśmy w okolicach zieleńca, i głównie w strefie przygranicznej, jest tam nowo położony asfalcik i leci się jak po stole, przy czym aut jak na lekarstwo, pogoda miodzio, samopoczucie miodzio, miodzio w gębie i na kanapce+kotlet na podwieczorek.
pzdr
Komentarze (13)
Aaaa grypsik, a ja przeczytałem: grysik - hehehe. :)
Haha, no musi być miodzio skoro to 100 wypad w tym roku:) +kotlet:D Wczoraj dał mi się we znaki mój pampers (chyba nie jest przeznaczony na gołe 4 litery...) więc dałem sobie luz dzisiaj;p