wzięło mnie z zaskoczenia, jadę sobie średnim tempem i nagle "buch" wystrzeliło mi przednie koło, ale nie wybuchał opona, tylko rozerwało mi rant obręczy.
Strasznie się dzisiaj ujechałem :D wróciłem do domu zamroczony, niedawno odkryłem obok Dusznik Zdr. świetny podjazd długości 5km i o dość sporym nachyleniu, oj nogi piekły :D skatowałem go 6 razy mój błąd że nie zabrałem ze sobą żadnego papciu i jak wracałem do domu to kompletnie opadłem z sił, jeszcze dojazd do domu mam pod górkę, strasznie się sponiewierałem(jak sandał rzymianina:PP), ale zadowolony jestem. pozdrawiam i do jutra ;)
1 miejsce open, drugi na mecie stracił do mnie 2:55 :)))))) wyniki później szybki prysznic i na egzamin z geodezji na uczelnie, ale pytania mi podeszły i myślę że będzie do przodu:)
spotkałem opiekuna BS czyli "boskiego blase" ale się nie przywitaliśmy.